roller coaster 2015

moj rok zaczął się z przytupem. z wysokiego C. tak, jakby wszystko czekało przez lata czy miesiące na tajemniczy sygnał i ruszyło, jak tylko wybrzmiał ów dzwięk…



lubię ten obraz Podkowińskiego.
za szał i spokój, za kontrasty, za emocje…
i za to, że czasem bardziej rozumiem kobietę,
a czasem wywalam język i oczy w dzikim szale…
i za to, że nie wiadomo kto tu jest szalony …


moj rok zaczął się z przytupem. z wysokiego C.
tak, jakby wszystko czekało przez lata czy miesiące na tajemniczy sygnał i ruszyło, jak tylko wybrzmiał ów dzwięk…
rzeczy dobre i niedobre spadły lawiną
skrajności
tak, jakby nie było innych odcieni niż biały i czarny

jeszcze nie skończył się styczeń,
a ja już czuję, że ten rok to będzie wyzwaniem,
że może już troszkę jestem zmęczona jego intensywnością…

każdego dnia - "coś"

4 projekty zawodowe,
3 choroby
2 cudy narodzin
2 śmierci
2 jęczących dzieci
2 niewyspanych rodziców
1 "nie"
2 dobrych ludzi
1 zły…


trzymajcie za mnie kciuki…
Trwa ładowanie komentarzy...